sobota, 2 sierpnia 2014

0 - Prolog



  Minął rok odkąd go poznałam...

    Pamiętam tę noc dokładnie, zbyt dokładnie. Każdy jej moment, aspekt , detal dokładnie pamiętam. Aż za dokładnie. 

      Szłam nieznaną mi uliczką , w poszukiwaniu mojej matki, a ciepły wioseny wiatr owiewał moją twarz. W tamtym momencie nie przejmowałam się niczym. Nie obchodziły mnie żadne konsekwencje, czy to , że jest środek nocy, Liczyło się tylko znalezienie jej.
Dokładnie to pomyślałam przebijając się dalej przez ciasne uliczki Rio. Szłam dalej i dalej w bliżej nieznanym kierunku. Wszystko układało się po mojej myśli- czyli nie zostać pobitą, porwaną, czy zgwałconą. Pewnie część z was myśli w Rio? Przecież to tak urocze turystyczne miejsce! Em, może gdy jesteś bogatym wczasowiczem przyjeżdzającym na wakacje. W slamsach nie jest już tak miło. Minełam kolejną uliczkę na moje nieszczęście ta nie była pusta. Moje oczy ujrzały postać godzącą nożem starszego podejrzewam ważnego w tym mieście policjanta. Nie mogłam nic zrobić nic poradzić, moje nogi stały się jak z waty-cholernie miękkie przez co upadłam. Natomiast z ust wydobył się pisk odrazu stłumiony moją ręką. Miałam tak wielką nadzieje , że nie usłyszał,lecz to właśnie zrobił - włyszał wszystko , każdy mój najmniejszy oddech. Zareagował odrazu w przeciągu paru sekund był przy mnie otaczając moją szyje rękoma
-Lepiej, żeby to była nasza tajemnica skarbie..- wyszeptał tak delikatnie a jednak pewnie w moje ucho, wciąż ściskając moją szyje. - Albo uwierz nie skończy to się dla Ciebie dobrze...- i odszedł , a ja jak tylko uwolnił moją szyje upadłam na ziemie w tym samym czasie z moich oczy zaczeły spływać smotne łzy...

Sześć miesięcy odkąd się w nim zakochałam...

       Popełniając największy bład w moim życiu.
Zdecydowanie najgorszy bład jaki popełniłam, zmieniający mnie na zawsze. Zmieniający moją osobowość , charakter. Więc powiedz mi co Ty masz z życia? Bo ja parę ran.. nie do zaszycia. Tyle chyba wystarczy nic dodać nic ująć.
Miesiąc odkąd się od niego uwolniłam...
       Wreszcie to nastąpiło, wreszcie jestem wolna. Lecz za jaką cene? Jak dla mnie? stanowczo zbyt wysoką...


I teraz...
     TERAZ,teraźniejszość , gdy siedzie w tym jebanym samolocie , gdy moje serce już nie jest rozdarte i obolałe jak wcześniej. TERAZ, gdy jest twarde jak skała, pozostając nie wzruszone nawet najwiekszym cierpieniem. TERAZ, gdy to ja ustalam reguły.




````Witam was wszystkich po mega długiej przerwie. Nie pytajcie o powody wiem , że macie je w dupie więc poprostu przepraszam , że nawet nie raczyłam was o niczym powiadomić. Powracam z tym samym opowiadaniem i nową sobą więc o to nowy prolog! tamten nadaje się do kosza.. więc zróbmy tak 
5 komentarzy( bez spamu, rozwiniętych z opinią) = 1rozdział!! 

Juhu!! tak wiem cieczycie się jak ja :D dobra nie ważne będą one dla mnie znakiem , że chcecie dalej to opowiadanie :) myśle , że rozdziały będą co tydzien!

Zachęcam do obserwowania bloga i udostępniania! :)

love ya' all xx